Connect with us

CELEBRITY

Ostatni występ Polki przed kadrą. Piłka meczowa, a później już zawał serca

Published

on

Maja Chwalińska swój mecz w pierwszej rundzie WTA 125 w Antalyi miała rozegrać we wtorek – opady deszczu sprawiły, że z kalendarza spadły niemal wszystkie spotkania. Z Chinką Wushuang Zheng zmierzyła się więc dopiero w środę, była zdecydowaną faworytką. I prowadził 6:4, 4:1, a przy stanie 5:4 miała piłkę meczową i serwowała. Wszystko jednak za chwilę runęło, przegrała tego seta, a później kolejnego. A ponieważ nie gra tym razem w deblu, może już wrócić do Polski – tu za osiem dni Polska zagra w ramach Billie Jean King Cup.

Maja Chwalińska spędzała na południu Turcji już trzeci tydzień – w Antalyi, a właściwie w Belek – kurorcie znanym wielu klubom piłkarskiej Ekstraklasy, bo tam często wyjeżdżają w przerwie zimowej na zgrupowania.W pierwszych zawodach WTA 125 dotarła do półfinału singla i zdobyła tytuł w deblu. Drugi tydzień był gorszy, choć wcale nie zły: zaowocował może i porażką w singlu na dzień dobry, ale też tytułem w deblu. I rekordowymi pozycjami w karierze w ranking WTA.

A ten trzeci był najgorszy – 23-latka nie zgłosiła się do debla, a w grze pojedynczej odpadła już po pierwszym pojedynku. Mimo że tym razem szczęście jej dopisało w losowaniu, a w trakcie meczu miała wszystko w swoich rękach. I piłkę meczową na rakiecie.

Od Wozniacki, przez Świątek, aż po Charleston. Niewiarygodna seria. I wciąż czeka

WTA 125 w Antalyi. Trzeci turniej tej rangi dla Mai Chwalińskiej. I bardzo korzystny układ, “szczęśliwa przegrana” z eliminacji na pierwszy ogień
Rywalką Polki, rozstawionej tu z piątką, miała być pierwotnie doświadczona Niemka Tamara Korpatsch, co zwiastowało… długie spotkanie. To bowiem również zawodniczka grająca cierpliwie, głównie defensywna. We wtorek rano zrezygnowała jednak z występu, w jej miejsce wskoczyła klasyfikowana pod koniec trzeciej setki na liście WTA Chinka Wushuang Zheng.

Z tą zawodniczką Maja mierzyła się już w ostatni piątek, ale w półfinale debla. Choć Chinka była mocniejszym punktem w swojej parze od Prarthany Thombare z Indii, to z Chwalińską i Anastasią Detiuc nie miały większych szans, przegrały 1:6, 4:6. A w finale kwalifikacji Chinka wygrała pierwszego seta 7:6 z Żibek Kulambajewą z Kazachstanu, w drugim przegrywała 5:6, była równowaga w 12. gemie. I Zheng zrezygnowała z dalszej gry.

Po czym następnego dnia okazało się, że jako “szczęśliwa przegrana” wskakuje do drabinki, co też tylko pokazuje, jak kuriozalne mogą być przepisy.

W teorii Polka powinna sobie poradzić bez większych problemów, praktyka pokazywała co innego.

Chwalińska jednak miała wszystko w swoich rękach, pierwszą partię wygrała 6:4, wywalczając kluczowe przełamanie w 10. gemie. A wcześniej były wzajemne cztery utraty serwisów z rzędu i to Polka musiała gonić rywalkę.

Gdy zaś w drugiej partii Maja prowadziła 4:1, wszystko było na dobrej drodze do wywalczenia awansu. W siódmym gemie przegrała jednak swojego gema serwisowego, a chwilę odpowiedziała re-breakiem. Prowadziła 5:3 i serwowała. A w tym gemie miała piłkę meczową przy stanie 40-30. I ją przegrała.

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Copyright © 2024 UKwow24