CELEBRITY
Po tym pytaniu Świątek zakryła twarz z zażenowaniem. “Przepraszam?”

Iga Świątek w czwartek pokonała Suzan Lamens i awansowała do trzeciej rundy US Open. Po meczu wzięła udział w konferencji prasowej, która niespodziewanie zakończyła się małą burzą. Powód? Pytanie jednego z polskich dziennikarzy wywołało u liderki naszej reprezentacji spore zaskoczenie i irytację.
Świątek z problemami, ale wciąż w grze
Turniej w Nowym Jorku Świątek rozpoczęła od gładkiego zwycięstwa nad Emilianą Arango. Wydawało się, że podobny scenariusz powtórzy się w kolejnym spotkaniu. Suzan Lamens była skazywana na porażkę, a jednak potrafiła wykorzystać słabsze momenty Polki i sensacyjnie wyrwała jej drugiego seta. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 6:1, 4:6, 7:5 dla Świątek, która – mimo wahań formy – zameldowała się w trzeciej rundzie.
Kontrowersja na konferencji
Tuż po spotkaniu Polka przyznała, że nie był to jej najlepszy występ, ale najważniejszy okazał się sam awans. Chwilę później czekały ją jednak obowiązki medialne. Podczas konferencji prasowej jeden z polskich dziennikarzy zadał jej pytanie, które zupełnie ją zbiło z tropu: zapytał, czy rozważała zmianę fryzury i wplecenie sobie koralików we włosy.
Reakcja Świątek była błyskawiczna i pełna zdziwienia. – Co to jest za pytanie, przepraszam? Czy myślałam o tym, żeby sobie wpleść koraliki we włosy? Nie. O co chodzi? Co to jest za pytanie? – odpowiedziała wyraźnie poirytowana.
Skąd to pytanie?
Najprawdopodobniej była to próba nawiązania do Naomi Osaki, która w pierwszej rundzie US Open pojawiła się na korcie z czerwonymi ozdobami we włosach. Sama Świątek uznała jednak, że to zupełnie niepoważny temat w kontekście jej gry i sportowych wyzwań.
Kolejne wyzwanie
W trzeciej rundzie US Open Iga Świątek zmierzy się z Anną Kalinskają. Polka będzie faworytką tego starcia, choć dotychczasowe mecze pokazały, że w Nowym Jorku niczego nie można brać za pewnik.