CELEBRITY
Świat pod wrażeniem tego, co zrobiła Iga Świątek. Wszyscy piszą tylko o jednym

Iga Świątek nie tylko pokonała Annę Kalinską w US Open — zrobiła to w taki sposób, że cały tenisowy świat przecierał oczy ze zdumienia. Jej występ wywołał falę zachwytu, a kibice i dziennikarze mieli problem, by znaleźć odpowiednie słowa. Od „szalone” po „czapki z głów” – internet pękał od komentarzy opisujących to, co wydarzyło się na kortach w Nowym Jorku.
Polska gwiazda wygrała 7:6 (2), 6:4, meldując się w czwartej rundzie turnieju. Jednak sam wynik nie oddaje w pełni skali tego, co się wydarzyło. W pewnym momencie Świątek przegrywała 1:5 w pierwszym secie i musiała bronić czterech piłek setowych. Wydawało się, że mecz wymyka się spod kontroli, a jednak Polka znalazła w sobie coś niezwykłego — i zamieniła niemożliwe w rzeczywistość.
Dla obserwatorów był to pokaz niezwykłej odporności psychicznej i absolutnej nieustępliwości. Ten powrót to nie była tylko wygrana — to było mocne oświadczenie, które odbiło się echem daleko poza świat tenisa.
W mediach społecznościowych nie brakowało zachwytów. Jose Morgado, portugalski dziennikarz tenisowy, określił sytuację jako nic innego jak „niewiarygodną”, że Świątek zdołała wrócić z takiej straty i jeszcze wygrać seta. Po meczu podkreślał jej niezwykłą serię: „Iga Świątek wygrała właśnie dziewiąty mecz z rzędu. To drugi kolejny raz, kiedy nie gra najlepiej, a i tak znajduje sposób, by zwyciężyć.”
Podobne głosy pojawiały się także w innych miejscach. The Tennis Letter podziwiało jej regularność, pisząc: „Świątek po raz 20. awansowała do czwartej rundy Wielkiego Szlema. Szalona konsekwencja w wieku zaledwie 24 lat.”
Polski reporter Żelisław Żyżyński z Canal+ porównał wydarzenia w Nowym Jorku do nowego rozdziału tenisowego serialu: „Kolejny odcinek ‘Wielkich ucieczek’ powstał właśnie w Nowym Jorku. Iga Świątek w roli głównej. Oczywiście, Kalinska trochę pomogła, ale czapki z głów przed Igą. Od 1:5 do 7:6 – brawo!”
To zwycięstwo było czymś więcej niż tylko awansem do kolejnej rundy. To symbol wytrwałości, hartu ducha i zdolności odwrócenia losów meczu w momencie, gdy wszystko wskazywało na porażkę. Dla Świątek był to kolejny niezapomniany wieczór w jej rosnącej legendzie. A dla świata – przypomnienie, dlaczego pozostaje jedną z najbardziej ekscytujących tenisistek naszych czasów.