CELEBRITY
Świątek całkowicie straciła kontrolę. Nagle Abramowicz wkroczyła do akcji. Wszystko się nagrało

W drugiej rundzie US Open Iga Świątek trafiła na Suzan Lamens, czyli 66. obecnie rakietę świata. Po totalnej dominacji Polki w pierwszej partii nikt nie spodziewał się, że Holenderka będzie w stanie doprowadzić do wyrównania i podjąć realną walkę z wiceliderką rankingu. Na początku trzeciego seta kilka wskazówek w stronę podopiecznej wykrzyczała Daria Abramowicz.
Miało być szybko, łatwo i przyjemnie. I po pierwszym secie wydawało się, że tak właśnie będzie. W czwartkowe popołudnie Iga Świątek zagrała z Suzan Lamens o trzecią rundę US Open. W premierowej partii Holenderkę było stać na zaledwie jednego gema. To druga rakieta świata przeważała na nowojorskim hardzie.
Po przerwie Świątek nie przypominała już samej siebie – szczególnie w końcówce drugiej odsłony. Od stanu 3:4 Lamens wygrała trzy gemy z rzędu, przez co nagle na tablicy wyników widniał remis. O zwyciężczyni 1/32 finału zadecydował set numer trzy.
Świątek zwróciła się do Abramowicz. Odpowiedź była natychmiastowa
Na początku tej partii, a konkretnie w pierwszej akcji drugiego gema, rywalka nie odebrała solidnego serwisu autorstwa Polki. Mimo to 24-latka była na tyle niezadowolona ze swojej gry, że z grymasem na twarzy zaczęła mówić coś w kierunku swojego boksu. – Mam problemy z wejściem na piłkę – miała stwierdzić, co wyłapał komentujący ten pojedynek Lech Sidor. Na reakcję nie trzeba było czekać zbyt długo.
Od razu do akcji wkroczyła Daria Abramowicz. Psycholożka sześciokrotnej mistrzyni wielkoszlemowej krzyknęła w jej kierunku następujące słowa: – Weź oddech i nie skupiaj się na błędach. Masz narzędzia, dawaj – rzuciła w stronę Igi Świątek. Podobnie zrobili Wim Fissette i Maciej Ryszczuk, którzy próbowali przekazać tenisistce, aby “otworzyła kort” swoimi zagraniami.
Czasami proste wskazówki są najskuteczniejsze. I w tym przypadku tak właśnie było. Od stanu 0:1 nasza tenisistka wygrała cztery pod rząd. Ostatecznie cały mecz Iga Świątek zwyciężyła 6:1, 4:6, 6:4.
Trzeba przyznać, że nie obyło się bez strachu, jednak najważniejsze jest to, że Polka zagra w trzeciej rundzie US Open.