CELEBRITY
Uwaga, problemy! Oto aktualna drabinka Igi Świątek w US Open

US Open po raz kolejny stał się areną zapierających dech w piersiach emocji, a Iga Świątek znajduje się w samym ich centrum. Polska sensacja dokonała niesamowitego powrotu w meczu z Anną Kalinską, odrabiając stratę przy wyniku 1:5 w pierwszym secie i ostatecznie wyrzucając Rosjankę z turnieju w dwóch partiach 7:6(2), 6:4. To był zwrot akcji, który przypomniał światu tenisowemu o jej nieustępliwości, ale także ostrzegawczy sygnał: najtrudniejsze testy dopiero przed nią.
Mecz, który mógł wymknąć się z rąk
Droga Świątek do czwartej rundy wcale nie była łatwa. Kalinska, grająca z precyzją i agresją, szybko postawiła Polkę pod ścianą. Dwa przełamania sprawiły, że na tablicy wyników widniało 1:5 i sytuacja wyglądała niemal beznadziejnie. Jednak, jak to często bywa w jej karierze, Świątek odmówiła poddania się. Punkt po punkcie odrabiała straty, doprowadzając do tie-breaka, w którym opanowanie i konsekwencja dały jej przewagę.
Drugi set również dostarczył sporo nerwów. Gra falowała w obie strony, lecz w decydujących momentach Polka potrafiła znaleźć odpowiedzi, które zapewniły jej zwycięstwo ku radości nowojorskiej publiczności. Owacje dla 24-latki były w pełni zasłużone, ale za brawami kryła się prawda: z każdym kolejnym meczem droga staje się coraz trudniejsza.
Już nie jest nietykalna
Na początku turnieju Świątek wyglądała na nie do zatrzymania, bez problemu pokonując Emilianę Arango. Pierwsze pęknięcia pojawiły się jednak w drugiej rundzie przeciwko Suzan Lamens, gdy Polka musiała rozegrać trzy sety. Teraz, po dramatycznym powrocie przeciwko Kalinskiej, jedno jest pewne — Świątek już nie przechodzi przez kolejne rundy z łatwością. Musi walczyć, cierpliwie budować przewagę i bić się o każdy punkt.
Kolejna rywalka, Jekatierina Aleksandrowa, to zawodniczka, której nie wolno lekceważyć. Dwunasta rakieta świata — najwyżej w karierze — znajduje się w kapitalnej formie. W poprzedniej rundzie rozgromiła Laurę Siegemund 6:0, 6:1 w zaledwie godzinę, wysyłając jasny sygnał do całej stawki. Choć Świątek prowadzi w bezpośrednich starciach, Aleksandrowa pokonała ją już dwukrotnie, i to właśnie na kortach twardych. Sam ten fakt powinien zapalić ostrzegawcze lampki.
Burza, która może nadejść w ćwierćfinale
Jeśli Świątek pokona Aleksandrową, ćwierćfinał może przynieść jedno z najbardziej elektryzujących starć całego turnieju. W tej części drabinki czai się Amanda Anisimova, rozstawiona z numerem ósmym. Amerykanka doskonale pamięta upokorzenie z finału Wimbledonu, gdzie Świątek zmiotła ją z kortu wynikiem 6:0, 6:0. Anisimova będzie spragniona rewanżu, lecz wcześniej musi poradzić sobie z groźną Beatriz Haddad Maią.
Wyobraźmy to sobie: Świątek kontra Anisimova w Nowym Jorku, z rykiem amerykańskiej publiczności wspierającej swoją zawodniczkę, podczas gdy Polka spróbuje ponownie udowodnić swoją wyższość. To mogłoby być starcie definiujące tegoroczny US Open.
Pole minowe w półfinale
Jeśli Świątek awansuje do najlepszej czwórki, przeszkody będą tylko większe. W jej połówce drabinki pozostają Coco Gauff, Naomi Osaka, Karolina Muchova i Marta Kostiuk — prawdziwa plejada talentów. Każda z nich gra inaczej, każda stanowi inne zagrożenie i każda jest w stanie pokonać Polkę w swoim najlepszym dniu.
Najbardziej elektryzującą opcją wydaje się półfinałowy pojedynek z Coco Gauff. To byłoby starcie pokoleń i stylów, a jednocześnie mecz, który mógłby przesądzić o układzie rankingu WTA po US Open. Stawka nie mogłaby być wyższa.
Co dalej — finałowa granica
Jeśli Świątek uda się przejść przez ten labirynt, finał wcale nie będzie łatwiejszy. Po drugiej stronie drabinki czai się Aryna Sabalenka, wciąż uważana za główną faworytkę. Obok niej są także takie nazwiska jak Jelena Rybakina, Jessica Pegula, Barbora Krejcikova czy Marketa Vondrousova — każda z nich może zostać „czarnym koniem” finału.
Dla Świątek przekaz jest jasny: od tej pory każdy mecz będzie walką o przetrwanie.
Dotychczasowa droga Igi Świątek w US Open:
Emiliana Arango — 6:1, 6:2
Suzan Lamens — 6:1, 4:6, 6:4
Anna Kalinska — 7:6(2), 6:4
Możliwa dalsza ścieżka:
4. runda — Jekatierina Aleksandrowa
Ćwierćfinał — Amanda Anisimova / Beatriz Haddad Maia